Media o nas
METRY DO NEGOCJACJI(Maciej Czerski, Życie Warszawy 14.03.2009)
Własne M w dobrej lokalizacji za 6 tys. zł zamiast za 8 tys. za metr? - Trzeba zebrać grupę i uzyskać hurtową cenę - mówi pomysłodawca konsumenckiej akcji. - To mało realne - studzą jego zapał analitycy.
Skoro zachodnie fundusze inwestycyjne kupują mieszkania w pakietach dużo taniej, to czemu zwykły Kowalski nie miałby robić podobnie - mówi "Życiu Warszawy" Wojciech Zawadzki, który wykupił właśnie domenę RazemDoM.pl i przy jej pomocy chce szukać zainteresowanych wspólnymi zakupami. - Żeby pomysł wypalił, musi nas być dużo - tłumaczy.
DOBRY CZAS NA ROZMOWÄ~
Sytuacja na rynku mieszkaniowym zmienia się dynamicznie. Rok temu za mieszkanie o średnim standardzie na Mokotowie trzeba było zapłacić ok. 10 tys. zł za metr. Za to samo mieszkanie teraz trzeba dać ok. 8 tys. zł. Mimo to jeszcze rok temu do deweloperów ustawiały się długie kolejki chętnych na zakup mieszania. Teraz to klienci mogą przebierać w bogatej ofercie.
Mieszkań na stołecznym rynku jest dwa razy więcej niż rok temu (ok. 17 tys.). Jednak barierą pozostają kredyty we frankach - są niedostępne. - Teraz jest czas na negocjacje i my zamierzamy z tego skorzystać - mówi Zawadzki. - Za dwa lata rynek się ustabilizuje i pewnie takiej możliwości już nie będzie - dodaje pomysłodawca.
NEGOCJATOR Z IRAKU
Wojciech Zawadzki, były negocjator biznesowy w Iraku z początku lat 90., twierdzi, że wie, jak osiągnąć dobre warunki umowy.- Założenie jest takie, że kupujemy pełnowartościowe mieszkania w dobrych lokalizacjach w Warszawie, po cenie nieosiągalnej dla nabywcy indywidualnego.
Ja sam chcę kupić mieszkanie dla siebie, ale wiem, że w dużej grupie mam szansę na większy upust - mówi Zawadzki. - To może być interesująca propozycja dla osób, które nie znają się na negocjacjach, nie mają czasu ani wiedzy technicznej, nie mają pieniędzy na prawników, nie wiedzą nic o umowach i kruczkach prawnych ani o pułapkach kredytowych. A to wszystko możemy mieć jako grupa - wymienia inżynier.Jak deklaruje pomysłodawca RazemDoM, inicjatywa jest oddolna i nie zamierza na niej zarabiać.
Pomysł podoba się ekonomistom. - To naturalne zachowanie w sytuacji kryzysu na rynku. Takie grupy od dawna funkcjonują na Zachodzie, a nawet w Polsce są już organizacje, które łączą ludzi zainteresowanych np. zakupem pralki czy samochodu. Poprzez efekt skali udaje im się negocjować korzystne upusty - mówi Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. A. Smitha. - Jeżeli takich inicjatyw będzie więcej, mogą namieszać w rynku nieruchomości - ocenia.
BRANŻA PATRZY SCEPTYCZNIE
W ostatnich tygodniach na warszawski rynek wrócili zachodni inwestorzy, którzy polują na okazyjne zakupy mieszkań. - Faktycznie. Od początku roku widać, że duzi gracze negocjują ceny i przyglądają się rynkowi, czekając na okazję zakupu pakietu mieszkań - mówi Radosław Górecki, z portalu monitornieruchomości.pl.
Jakie szanse w porównaniu z nimi ma grupa indywidualnych klientów?- Na pewno nie wynegocjują takich warunków, na jakie może liczyć fundusz inwestycyjny, bo dla dewelopera jest to po prostu większe ryzyko związane z obsługą takiej transakcji.
Problematyczne jest też zorganizowanie grupy o indywidualnych preferencjach - mówi Michał Okoń, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Marvipol. - Idea jest dobra, ale wszystko rozbije się o jej wykonanie. My na pewno jesteśmy otwarci. Również analitycy rynku nieruchomości uważają, że oddolne, konsumenckie inicjatywy nie przebiją się na rynku.
- Upusty dla funduszy inwestycyjnych na zakup mieszkań w pakiecie to co innego. Tam w umowie deweloper może sobie zagwarantować, że np. te same mieszkania nie trafią za chwilę na rynek i nie będą stanowić konkurencji. Z klientami indywidualnymi, nawet stowarzyszonymi w jakiejś organizacji, takiej gwarancji nie ma - mówi Łukasz Madej, prezes firmy consultingowej ProDevelopment. - Poza tym indywidualni klienci i tak mogą w tej chwili wynegocjować korzystne rabaty.




